2010
02.12

Kilka tygodni temu spotkałem się z moimi znajomymi z Warszawy. Poznałem ich w zeszłym roku na wakacjach i od tego czasu przyjaźnimy się i spotykamy, co jakiś czas. Podczas ostatniego spotkania poruszyliśmy kilka ciekawych kwestii, które były wynikiem dyskusji o pozytywach i negatywach mieszkania na Śląsku i w Warszawie. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat nowej „mody”, jaka zapanowała w stolicy. Otóż coraz więcej młodych ludzi mieszkających w Warszawie zatrudnia u siebie „panie ze wschodu”, które przede wszystkim wykonują sprzątanie domu, ewentualnie zajmują się zwierzętami swoich „pracodawców”. Nie byłoby w tym może nic aż tak dziwnego, gdyby nie fakt, że takie „gospodynie” zatrudniają ludzie młodzi, często jeszcze nawet studenci, którzy zbyt wiele obowiązków nie mają, a tymczasem wolą wydawać pieniądze na „gosposie”. Kiedy o tym usłyszałem to początkowo nie mogłem w to uwierzyć i myślałem, że moi przyjaciele ze stolicy sobie ze mnie żartują. Jednak nie żartowali i przytoczyli przykłady kilkoro swoich znajomych, którzy się już na taki krok zdecydowali. Zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić siebie, albo swoich znajomych w takiej roli. Być może sprzątanie nie jest moją ulubioną czynnością domową, ale nigdy z tym nie miałem problemów i nigdy bym nie wpadł na pomysł, żeby zatrudniać kogoś do sprzątania własnego mieszkania – tym bardziej, że nie mieszkam w jakiejś ogromnej willi, tylko w normalnym mieszkaniu. Widocznie te trzysta kilometrów, które dzieli Warszawę od Śląska to taka różnica kulturowa, że można sobie wyobrazić pewne rzeczy, a nawet je zrobić. Zaciekawiło mnie, w jaki sposób zatrudnia się takie „gosposie”. Podobno nie jest to zbyt trudne, bo one normalnie ogłaszają się w gazetach, a bardzo często można też znaleźć ogłoszenia przyklejone na klatkach schodowych i przystankach autobusowych, które brzmią mniej więcej tak „praca sprzątanie tanio i solidnie”. Na wszelki wypadek to tej rozmowie postanowiłem zapytać znajomych ze Śląska, co sądzą o tej nowej modzie, na szczęście podzielili moje zdanie, że to bardzo dziwne.

Brak komentarzy

Dodaj własny komentarz